Sanktuarium, Wadowice, Karmelici Bosi, Wadowice Sanktuarium
... Jak za lat młodzieńczych, chłopięcych wędruje w duchu do tego miejsca szczególnego kultu Matki Bożej Szkaplerznej, które wywierało tak wielki wpływ na duchowość Ziemi Wadowickiej ...
Jan Paweł II
Wadowice 16 VI 1999 r.
więcej cytatów
Józef Kalinowski, w zakonie o. Rafał od św. Józefa, urodził się 1 września 1835 roku w Wilnie. Po ukończeniu szkoły średniej w Wilnie przez dwa lata studiował w Instytucie Agronomicznym w Hory-Horkach koło Orszy, a następnie w Mikołajewskiej Akademii Inżynierii Wojskowej w Petersburgu. Za udział w powstaniu styczniowym (1863), na stanowisku kierownika Wydziału Wojny w Wilnie, został skazany na 10 lat katorgi w Usolu koło Irkucka na Syberii. Uwolniony z zesłania w 1874 roku, przez trzy lata był wychowawcą księcia Augusta Czartoryskiego, który następnie wstąpił do salezjanów, został kapłanem, a obecnie jest kandydatem na ołtarze. W 1877 roku Józef Kalinowski wstąpił do nowicjatu karmelitów bosych w Grazu (Austria), w 1882 roku otrzymał święcenia kapłańskie w Czernej. 1 sierpnia 1892 roku przyjechał na fundację do Wadowic. Pracował tu do 1894 roku oraz w latach 1897-1898, 1900-1903, 1906 do śmierci 15 listopada 1907 roku. W Wadowicach był znany przede wszystkim jako święty spowiednik, bez reszty oddany służbie Bogu i bliźniemu.
Umarł w piątek, łącząc swoje cierpienia z cierpieniami Chrystusa. W niedzielę trumnę ze zwłokami przeniesiono z kaplicy Niepokalanego Poczęcia (obok ołtarza głównego) do nawy głównej kościoła. Gromadzili się przy niej liczni wierni, modląc się za zmarłego, częściej jednak polecając Bogu swoje troski za jego pośrednictwem. W poniedziałek odprawiono uroczyste nabożeństwo żałobne. Podczas mszy św. śpiewał chór miejscowego "Sokoła". Kazanie wygłosił proboszcz wadowicki ks. Andrzej Zając, przypominając udział o. Rafała w walce o wolność Ojczyzny. Władze miejskie zarządziły urzędową żałobę. We wtorek trumnę ze zwłokami przewieziono do Czernej. Nazajutrz odbyły się tam uroczystości pogrzebowe, którym przewodniczył przeor czerneński o. Andrzej Gdowski, kazanie wygłosił o. Marcin Czermiński, jezuita z Krakowa. Nad otwartym grobem w imieniu Rady Miejskiej Wadowic pożegnał Zmarłego jego przyjaciel Michał Gołąb, mówiąc m.in.: "O ile bezmiernym jest nasz żal po tej niepowetowanej stracie, to wszelako pozostaje nam ta pociecha, że śp. Czcigodny o. Rafał tam, u tronu Bożego, wyjedna dla naszej Ojczyzny lepszą dolę".
"W Usolu świętym go nazywano...", pisała z Syberii żona jednego z zesłańców. W Krakowie zauważono, że ktoś uklęknął przed nim na dworcu, prosząc go o błogosławieństwo. Towarzyszył mu szept: "Święty idzie". Po śmierci licznie odwiedzano jego grób w Czernej, zrywając kwiaty, biorąc ziemię na relikwie. Pod wpływem tej opinii w 1934 roku otwarto jego proces beatyfikacyjny. Trwał długo, także z powodu przerwy spowodowanej drugą wojną światową i sytuacją Polski po wojnie. Beatyfikacji o. Rafała dokonał Ojciec święty Jan Paweł II 22 czerwca 1983 roku w Krakowie. Wpłynęła ona w sposób istotny na upowszechnienie się jego kultu.
Chociaż głównym ośrodkiem kultu o. Rafała jest kaplica w Czernej z sarkofagiem mieszczącym relikwie, coraz bardziej jest on czczony również w Wadowicach. To właśnie w Wadowicach chłopiec doznał łaski cudownego uzdrowienia po ciężkim wypadku, polecony Bogu przez pośrednictwo bł. Rafała. Od kilku lat w każdy wtorek po mszy św. wieczornej ma miejsce nabożeństwo ku czci św. Rafała Kalinowskiego, podczas którego są odczytywane prośby do Boga polecane jego wstawiennictwu. Liczba tych próśb stale wzrasta, a msza wtorkowa jest najliczniej uczęszczaną w ciągu tygodnia. Pielgrzymi odwiedzając Wadowice, przychodzą również do kościoła karmelitów, by pomodlić się przed jego ołtarzem, by usłyszeć o jego życiu, by odwiedzić jego celę zakonną, w której pracował i umarł.

W tej prostej celi niewiele się zmieniło. Jest w niej drewniane łóżko z jego czasów, biurko dębowe przy którym pracował, popiersie wykonane przez wadowickiego rzeźbiarza Józefa Jurę, plansza z fotografiami ilustrującymi życie św. Rafała oraz dwie gabloty z pamiątkami. Do najważniejszych należą: Nowy Testament, który miał ze sobą na Syberii, tabliczka z pierwszego grobu w Czernej, fotokopia aktu ślubów zakonnych, krzyż profesyjny, błogosławieństwo papieża św. Piusa X z okazji 25-lecia ślubów zakonnych z autografem. W drugiej gablocie są eksponowane prace wydawnicze o. Rafała, wydania jego pism (wspomnienia, listy, konferencje) oraz kilka biografii.
Kanonizacja bł. Rafała Kalinowskiego odbyła się w Rzymie 17 listopada 1991 roku. Było to wielkie święto Zakonu Karmelitańskiego, wielkie święto Kościoła w Polsce, wielkie święto Wadowic. Wzięli w niej udział stosunkowo liczni wierni z miasta i okolicy. Upamiętnia to wydarzenie kamienna figura św. Rafała na placu kościelnym, wyrzeźbiona przez brata Kazimierza Szczecinę, karmelitę bosego, poświęcona 26 października 1993 roku.
Dzięki kanonizacji o. Rafał stał się własnością całego Kościoła. Poprzez Zakon, do którego należał, jest znany i czczony na wszystkich kontynentach. Wielu odkrywa w nim człowieka bardzo współczesnego, otwartego na troski i niepokoje dzisiejszego świata. Podkreślił to Ojciec św. we wprowadzeniu do mszy św. kanonizacyjnej,
mówiąc: "Opatrzność Boża prowadziła go po drogach środkowej i wschodniej Europy, od rodzinnej Polski po stepy Sybiru jako krzewiciela pokoju, kultury i jedności chrześcijan". Jest przykładem człowieka, który kochał własną ojczyznę, walczył ojej wolność, pragnął dla niej pracować, a równocześnie miał przyjaciół wśród Rosjan. Zakochany w Kościele, przyciągał do siebie protestantów i prawosławnych, którzy darzyli go wzajemną miłością i wielkim uznaniem. Tego świętego zakonnika profesor Benedykt Dybowski, obojętny religijnie i niechętny życiu zakonnemu, nazwał świętym, stwierdzając, że posiada wszystkie cnoty, a żadnej z wad ludzkich.
Podczas kanonizacji Ojciec święty nie zapomniał, że kanonizowany przez niego Święty jest jego "rodakiem". Na spotkaniu z Polakami w auli Pawła VI powiedział: "Wczorajsza kanonizacja każe mi powrócić do miasta mojej młodości. Tam właśnie, w tym samym mieście, u progu Beskidów, kilkanaście lat wcześniej umierał o. Rafał Kalinowski. Były to ostatnie lata Polski wymazanej z map Europy, rozdzielonej przemocą między trzech zaborców. Mnie już było
dane urodzić się w Polsce niepodległej. Przyszedł czas, kiedy mogłem uświadomić sobie w pełni, ile ja sam i moje pokolenie zawdzięczamy tym wszystkim, którzy dla tej wolnej Ojczyzny pracowali, walczyli, cierpieli, byli skazywani na śmierć i na syberyjskie zesłanie. .. Wielkim wzruszeniem jest dla mnie ta wczorajsza kanonizacja - podobnie jak była przed dwoma laty kanonizacja Brata Alberta... Święty Rafał Kalinowski w sposób wyrazisty ukazuje całym swym życiem, czym jest to pierwsze i najważniejsze przykazanie, które Chrystus potwierdził mocą swych czynów i słów, a nade wszystko ofiarą swego Krzyża. Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem... a swego bliźniego jak siebie samego (Mt 22, 37. 39)...
Zbliża się ku swemu końcowi XX wiek, drugie milenium po Chrystusie. W tym okresie Kościół stara się w sposób szczególny odsłonić chrześcijańskie korzenie Europy. Święci świadczą najpełniej o tych korzeniach. Oni także mówią i napominają: nie pozwólcie się oderwać od tych korzeni, jeśli drzewo ma dalej rosnąć wedle miary odwiecznych przeznaczeń człowieka, które są w Bogu".