Sanktuarium, Wadowice, Karmelici Bosi, Wadowice Sanktuarium
... Jak za lat młodzieńczych, chłopięcych wędruje w duchu do tego miejsca szczególnego kultu Matki Bożej Szkaplerznej, które wywierało tak wielki wpływ na duchowość Ziemi Wadowickiej ...
Jan Paweł II
Wadowice 16 VI 1999 r.
więcej cytatów
Pierwszy nawał penitentów miał miejsce w Adwencie 1892 roku. Obaj ojcowie spowiadali od rana do wieczora. Penitenci przybywali z Wadowic i okolicznych wiosek. O stałym wzroście liczby penitentów świadczy liczba przystępujących do komunii św. W listopadzie i grudniu 1892 roku do komunii św. przystąpiło ponad 900 osób, w roku następnym ponad 8 tysięcy, a w roku 1899 - ostatnim roku pracy w kaplicy - 28 tysięcy. Ze spowiedzi korzystali ludzie rozmaitych stanów, ale jak twierdził o. Jan Bouchaud - przeważnie albo dusze bardzo pobożne, albo wielcy grzesznicy. Do pierwszej grupy należeli tercjarze i tercjarki franciszkańscy, bardzo liczni w Wadowicach i okolicy, oraz pierwsze tercjarki karmelitańskie.
Oddziaływanie duszpasterskie klasztoru zwiększyło się bardzo po otwarciu kościoła. Systematycznie wzrastała liczba rozdawanych komunii. W roku 1900 przekroczyła ona 41 tysięcy, a w roku 1911 83 tysiące. Liczba ta utrzymała się do wybuchu II wojny światowej.
Przed pierwszą wojną światową niektórzy ojcowie utrzymywali kontakty z młodzieżowym mchem niepodległościowym. O. Anatol Jarzyna był znany z kazań patriotycznych. 23 listopada 1913 roku na nabożeństwie z okazji setnej rocznicy śmierci księcia Józefa Poniatowskiego, zwrócił się do młodzieży: .Bądź wielka... Zwyciężysz trudności i przeszkody, a oparta mocno na Kościele Chrystusowym i na tradycjach ojców naszych zbudujesz Polskę". 9 września 1914 roku w kościele karmelitów odbyło się zaprzysiężenie 700 sokołów. Podczas wojny ojcowie i klerycy nawiązali w miastach austriackich kontakty z polskimi uciekinierami, rannymi żołnierzami w szpitalach oraz polskimi jeńcami z armii rosyjskiej.
W okresie międzywojennym kościół karmelitów w pewnym zakresie pełnił funkcje kościoła szkolnego. Katecheci organizowali w nim rekolekcje wielkopostne dla młodzieży oraz kilka razy w roku spowiedź. Po II wojnie światowej, od 1947 roku, przez kilka lat o. Jan Berchmans Kamiński był katechetą w szkole podstawowej.
Podczas okupacji, chociaż Wadowice znalazły się w ramach Rzeszy, klasztor bez większych trudności kontynuował działalność duszpasterską. Obowiązywał zakaz dzwonienia na nabożeństwa oraz zakaz urządzania procesji poza obrębem kościoła. Kościół mógł być otwarty od godziny 6 rano do 18 wieczorem. 1 września 1942 roku otrzymano zakaz spowiadania Niemców i volksdeutschów, a za Niemców uważały władze okupacyjne także Ślązaków, którzy przyjeżdżali do Wadowic, aby móc skorzystać ze spowiedzi w języku polskim. Nie da się ustalić, w jakim zakresie zakaz ten był respektowany, zależało to bowiem od indywidualnej decyzji spowiednika. Ojciec Bogusław Woźnicki współpracował z Armią Krajową. Aresztowany w 1944 r., był więziony w Bielsku, Oświęcimiu i Mauthausen. Klasztor organizował również pomoc materialną dla karmelitanek bosych w Krakowie. Od 1943 r. jeden z ojców przez kilkanaście lat był administratorem parafii w Graboszycach. Do 1941 roku ojcowie sprawowali opiekę duszpasterską nad więźniami w wadowickim zakładzie karnym, zleconą im w 1919 roku.
Przez cały okres, z różnym natężeniem, w zależności od obsady personalnej klasztoru, ojcowie wspomagali okoliczne parafie przede wszystkim spowiadając, także głosząc kazania okolicznościowe oraz rekolekcje. Po II wojnie światowej coraz częściej głosili rekolekcje i misje w parafiach innych diecezji oraz dla osób zakonnych. Klasztor obsługuje kaplicę sióstr Albertynek w Wadowicach, przez wiele lat prowadził również duszpasterstwo w kaplicy sióstr Nazaretanek. Ojcowie są spowiednikami obu zgromadzeń zakonnych oraz kilku zgromadzeń w innych miejscowościach.
W latach 1925-1939 klasztor objął kapelanie pomocniczą miejscowego garnizonu wojskowego, w związku z czym w niedziele i święta odprawiano msze św. dla żołnierzy oraz organizowano dla nich spowiedź w okresie wielkanocnym.
Podczas I wojny światowej konsystorz krakowski zlecił klasztorowi opiekę duszpasterską nad szpitalami wojskowymi w Wadowicach. W 1984 roku klasztor sprawuje opiekę duszpasterską nad chorymi w szpitalu rejonowym oraz podopiecznymi w domu rencistów.
W 1939 roku wspólnota liczyła około 60 członków, pochodzących z Wadowic i okolicy. W okresie międzywojennym posiadała ona własną bibliotekę, a w latach 1938-39 jej staraniem zbudowano tzw. .Dom wspólnej pracy". Miał on dostarczyć pracy chałupniczej samotnym siostrom oraz być oparciem dla miejscowej wspólnoty. Warunki zaistniałe po II wojnie światowej uniemożliwiły zrealizowanie tych zamierzeń.