Sanktuarium, Wadowice, Karmelici Bosi, Wadowice Sanktuarium
... Jak za lat młodzieńczych, chłopięcych wędruje w duchu do tego miejsca szczególnego kultu Matki Bożej Szkaplerznej, które wywierało tak wielki wpływ na duchowość Ziemi Wadowickiej ...
Jan Paweł II
Wadowice 16 VI 1999 r.
więcej cytatów
Wczoraj wieczorem cały świat obiegła wiadomość o śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II. Świat, który nazywał Go m.in. Świadkiem nadziei, Apostołem jedności, Bożym Atletą, Orędownikiem pokoju, Zwiastunem lepszego jutra, Niezawodnym Pielgrzymem po drogach ludzkości, Papieżem uśmiechu, Mojżeszem przełomu Tysiącleci, Janem Pawłem II Wielkim, zamarł niejako w bezruchu. Prezydenci i głowy wielu państw zarządzili żałobę narodową, rzymianie wypełnili po brzegi Plac św. Piotra, chrześcijanie udali się do kościołów, a w swych miejscach kultu, tj. w synagogach modlili się Żydzi, w meczetach zaś muzułmanie. Na wieży wawelskiej zabrzmiał dzwon Zygmunta, Jasna Góra i Sanktuarium w Łagiewnikach nie pomieściły wiernych.
Także i my otoczyliśmy tabernakula naszych zakonnych chórów, aby milczącą, karmelitańską modlitwą, towarzyszyć Ojcu Świętemu podczas tej szczególnej wczorajszej nocy, która dla Niego stała się owym "transitus in Coelum" (przejściem do Nieba), aby móc w pełni uczestniczyć w paschalnym misterium Chrystusa, którego był na ziemi Namiestnikiem. Uświadomiliśmy sobie, że odejście Ojca Świętego w pierwszą, maryjną sobotę miesiąca, w Oktawie Wielkanocy i po pierwszych nieszporach Niedzieli Bożego Miłosierdzia, stanowi niejako nadprzyrodzoną pieczęć samego Boga Ojca, dawcy życia i śmierci, nad całym doczesnym życiem i piotrową posługą Jana Pawła II.
Drogie Siostry i Drodzy Współbracia! Z pewnością niektórzy z was jeszcze pamiętają, że w październiku 2003 r. kierowałem do Prowincji list okólny z racji 25-lecia Pontyfikatu Ojca Świętegoi. Inspirując się słowami o. Ottona Filka, wypowiedzianymi w pierwszych latach posługiwania Jana Pawła II i mówiącymi, że w "nowym Papieżu mamy karmelitę z ducha"ii, przywoływałem w nim m.in. karmelitańskie oblicze Papieża-Jubilata. Dziś, zachęcając was do gorliwej modlitwy za tego niezmordowanego Świadka Chrystusa naszych dni, Mojżesza przełomu Tysiącleci, naszego Rodaka i Papieża, któremu jeszcze za życia nadawano przydomek Wielki, pragnę to karmelitańskie oblicze Jana Pawła II na nowo stawić przed wasze oczy, tym bardziej, że w minionych miesiącach Ojciec Święty kolejnymi gestami potwierdził wielką wobec nas życzliwość i swoje ogromne przywiązanie do karmelitańskiej szkoły duchowości. I, co więcej, kieruję do was te słowa z Wadowic, z tych Wadowic, w których dla Ojca Świętego, według Jego własnych słów, "wszystko się zaczęło"; z tych Wadowic, w których inaugurujemy, pod znakiem żałoby - w związku z Jego śmiercią - naszą V Kapitułę Prowincjalną; z tych Wadowic, w których także przywiązanie Jana Pawła II do Karmelu się rozpoczęło.
W Janie Pawle II mieliśmy rzeczywiście Papieża na wskroś karmelitańskiego i mówił nam o tym On sam - i to wielokrotnie; mówił nie tylko w słowach, ale poprzez gesty, poprzez decyzje, poprzez całą swoją postawę... Wspomnijmy chociażby niektóre z namacalnych dowodów przywiązania Ojca Świętego do Karmelu i do jego duchowości, jak np. Jego umiłowanie modlitwy i Jego magisterium o modlitwie; Jego nabożeństwo maryjne i szkaplerzne; dokonane przez Niego karmelitańskie beatyfikacje i kanonizacje, które dały nam sześcioro nowych świętych (św. Rafała Kalinowskiego, św. Teresę Benedyktę od Krzyża - Edytę Stein, św. Teresę z Los Andes, św. Marię Maravillas od Jezusa, św. Henryka de Ossó i św. Piotra Povedę) i dwadzieścioro nowych błogosławionych (bł. Cyriaka Chavarę, bł. Marię Teresę od Krzyża Manetti, trzy bł.bł. Męczennice z Guadalajara, bł. Marię Mercedes Prat, bł. Marię Sagrario od św. Alojzego, trzech bł.bł. Męczenników Rewolucji Francuskiej, bł. Marię od Jezusa Ukrzyżowanego, bł. Józefę Naval, bł. Franciszka Palau, bł. Elżbietę od Trójcy Przenajświętszej, bł. Alfonsa Mazurka, bł. Tytusa Brandsmę, bł. Hilarego Januszewskiego, bł. Wiktorię Diez, bł. Izydora Bakanję i bł. Marię Kandydę od Eucharystii). Przywołajmy ogłoszenie św. Teresy od Dzieciątka Jezus Doktorem Kościoła i św. Teresy Benedykty (Edyty Stein) Współpatronką Europy. Wymieńmy cytowanie myśli naszych świętych w papieskich encyklikach i w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Nie zapominajmy o papieskim pielgrzymowaniu do grobów naszych świętych Rodziców i do Lisieux, o odwiedzinach Ojca Świętego w Kurii Generalnej Zakonu w Rzymie, w "Teresianum" i wielu klasztorach i konwentach karmelitańskich na świecie. Przypomnijmy jego przesłania skierowane do Zakonu, tj. listy apostolskie Virtutis exemplum et magistra o św. Matce Teresie, Magister in fide o św. Ojcu Janie od Krzyża, Divini amoris scientia o teologii św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Provindentialis gratiae eventus o szkaplerzu karmelitańskim. Wspomnijmy listy do Sióstr Karmelitanek Bosych z okazji 400-lecia śmierci św. N.M. Teresy (1982) i z okazji zatwierdzenia Konstytucji (1991). Nie pomińmy faktu mianowania kardynałem o. Anastazego Ballestrero, byłego generała naszego Zakonu i późniejszego arcybiskupa Turynu, a także wynoszenia naszych współbraci do godności biskupiej (z 21 żyjących biskupów karmelitańskich 15 mianował Jan Paweł II).
Nie wolno nam też zapomnieć o darach Ojca Świętego dla naszej Prowincji, z których na czoło wybijają się dar Pierścienia Rybaka dla przyozdobienia nim obrazu św. Józefa w naszym kościele wadowickim, czy też dar szczerozłotego i perłowego Różańca, przekazanego jako wotum dla Matki Bożej Ludźmierskiej, czczonej w sanktuarium w Munster. Z wdzięcznością przyjęliśmy też list Namiestnika Chrystusowego i jego Błogosławieństwo Apostolskie z racji jubileuszu czterechsetlecia przybycia do Polski, który przeżywamy.
Moglibyśmy, Drogie Siostry i Drodzy Współbracia, tę litanię kontynuować. Myślę jednak, że to, co powiedziałem wystarczy. Tym bardziej, że mamy łatwy dostęp do karmelitańskich tekstów Ojca Świętego i jego "karmelitańskich fotografii" zebranych w trzech albumach: Jan Paweł II o świętych Karmelu (Kraków 1986), Karmelitów Bosych znam od dziecka (Rzym-Łódź 1988); Przewodnicy na Górę Karmel ukazani przez Jana Pawła II (Kraków 2000). Nadto zostały też zgromadzone wypowiedzi Jana Pawła II o św. Rafale Kalinowskimiii.
W chwili, gdy Ojca Świętego zabrakło wśród nas, uczyńmy raczej rachunek sumienia i zapytajmy samych siebie: jak my odpowiadaliśmy na tę wielką życzliwość Ojca Świętego względem nas? Czy spełnialiśmy pokładane w nas oczekiwania Namiestnika Chrystusowego? Czy dochowywaliśmy i dochowujemy wierności łasce naszego karmelitańskiego powołania? Żywotność naszej szkoły duchowości i naszego charyzmatu w Kościele - powiedział nam przecież Ojciec Święty - "bardziej niż powodem do chwały, winna być dla nas zobowiązaniem do poważnej odpowiedzialności".
Drodzy Współbracia i drogie Siostry! W lipcu ub. r. wiele tytułów polskiej prasy katolickiej przejęło treść rozmowy przeprowadzonej przez Katolicką Agencję Informacyjną z ks. prał. Pawłem Ptasznikiem z Sekretariatu Stanu, pt. Życie codzienne Jana Pawła IIv. Rozmowa stała się wielkim świadectwem dotyczącym posługi Sędziwego Piotra naszych dni, zwłaszcza świadectwem Jego ustawicznej, wytrwałej i głębokiej modlitwy. Tenże modlitewny wątek w życiu i w nauczaniu Ojca Świętego podjęła opublikowana przez nasze Wydawnictwo książka pt. Jan Paweł II - Mąż ustawicznej modlitwy (Kraków 2004).
Ojciec Święty był rzeczywiście człowiekiem nieustannej i głębokiej modlitwy. I, co więcej, ośmieliłbym się zaznaczyć, że tej modlitwy, tego miłosnego dialogu z Panem, z Tym, o którym wiemy, że nas kocha (bo tak, jak wiemy, definiują modlitwę nasi Święci) Papież nauczył się od Karmelu, z którego duchowością - jak sam wielokrotnie wyznawał - związany był od samego dzieciństwa dzięki naszemu klasztorowi i kościołowi z Wadowic, założonemu u schyłku XIX wieku przez św. Rafała Kalinowskiego, którego przecież sam beatyfikował i kanonizował; dzięki korzystaniu z kierownictwa duchowego u śp. o. Leonarda Kowalówki, które - według słów samego Ojca Świętego - pozostawiło niezatarty ślad w jego życiu; dzięki nauce św. Jana od Krzyża, którą uczynił przedmiotem swych naukowych badań, publikując potem w Polsce, w Ateneum Kapłańskim, pionierskie studium o wierze w pismach Doktora Mistycznego.
Drodzy Współbracia i Drogie Siostry! Wybaczcie mi wątek osobisty, ale nie zapomnę tego nigdy, jak na jednej z pierwszych audiencji, w której zaraz po przyjeździe na studia do Rzymu w 1980 r. mogłem uczestniczyć, Ojciec Święty mówił o modlitwie, i powiedział, że jest ona człowiekowi tak potrzebna jak oddychanie. Bez oddechu - jak wiemy, człowiek umiera. Umiera też, w sensie duchowym, bez modlitwy!...
W nowicjacie, pamiętam to dobrze, poczciwy o. Rudolf, nasz nieoceniony Magister, uczył nas, że "karmelita bez modlitwy, to jak wódz przegranej bitwy". Trzeba by tę sentencję rozszerzyć: chrześcijanin, więcej, człowiek bez modlitwy, to wódz przegranej bitwy! Tego uczył i to potwierdzał własnym życiem Papież z rodu Polaków, Papież od samego dzieciństwa związany z Karmelem, Papież, który był prawdziwym mężem modlitwy, trwającym na niej z rozpostartymi rękoma, jako nowy Mojżesz przełomu tysiącleci (por. Wj 17, 11-13).
Siostry i Bracia krakowskiego Karmelu! Obejmując dziś wdzięczną pamięcią całościowe nauczanie Ojca Świętego i modląc się za Niego, ośmielam się stawić przed Wasze oczy drugi, bardzo osobisty, bo wiążący się z moimi studiami specjalistycznymi na rzymskim "Teresianum", ale równocześnie bardzo karmelitański wątek papieskiego magisterium. Chodzi o obronę godności praw osoby ludzkiej w nauczaniu Jana Pawła II. Kilkanaście lat temu przedstawiałem na Wydziale Antropologii Teologicznej "Teresianum" rozprawę doktorską na ten temat. Pamiętam, jak po przyjeździe do Polski na letni odpoczynek po zakończeniu przewodu doktorskiego, jeden ze Współbraci, skądinąd po dziś dzień bardzo przeze mnie ceniony, powiedział mi: "To już nie miałeś o czym innym pisać, tylko o prawach człowieka? Nie mogłeś sobie wybrać jakiegoś tematu bardziej duchowego, karmelitańskiego?" Nie odpowiedziałem nic na tę obserwację. Czemu jednak wybrałem taki temat swoich nieudolnych dociekań? Otóż geneza tego wyboru tkwi w fakcie, że zostałem urzeczony pewną wypowiedzią Ojca Świętego. Byliśmy bowiem - jako wspólnota Międzynarodowego Kolegium Teologicznego OCD - na Mszy św. w prywatnej kaplicy papieskiej w dniu 14 grudnia, tj. w liturgiczne wspomnienie św. Jana od Krzyża. Liturgia tego dnia przytaczała słowa Izajasza: "Jesteś drogi w oczach moich, ja cię miłuję, wezwałem cię po imieniu. Tyś moim!" (Iz 43,1). Wychodząc od tych słów proroka, Ojciec Święty rozwinął spontaniczne rozważanie na temat godności ludzkiej osoby. Powiedział, o ile pamięć mnie nie zawodzi: "O godności człowieka mówi się dziś bardzo dużo i pisze się jeszcze więcej. Mówi się i pisze, aby obdarzyć go wolnością często źle pojmowaną, bo wolnością od przykazań, od ewangelii, od zasad moralnych, a mówi się mniej lub wcale się nie mówi o zakorzenieniu tej wolności w tajemnicy Boga. I właśnie św. Jan od Krzyża, ten wielki kontemplatyk Boga i dzieł Bożych, miał wielkie poczucie godności człowieka i zwracał mu uwagę, upominał tego człowieka, który przez swoje upodobania umniejszał swoją godność dziecka Bożego. I jeżeli św. Jan od Krzyża był tak bardzo wymagającym na drogach ascezy i ewangelicznego wyrzeczenia, był i pozostaje nim dlatego, gdyż wiedział, że do wielkich rzeczy człowiek został stworzony, że jest on - jak poucza Izajasz - drogi w Bożych oczach i do Boga powinien należeć".
Jan Paweł II stał się symbolem obrony praw narodów i jednostek, praw dziecka i starca, praw godności każdego człowieka w dzisiejszym zmaterializowanym i hedonistycznym świecie. Ale równocześnie, broniąc praw i godności człowieka, praw - powiedzmy to jasno - w prawdziwym tego słowa znaczeniu, a zatem prawa do życia (wspomnijmy tu bolesny problem aborcji), prawa do wolności religijnej, prawa do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, prawa do prawdy, prawa do kultury narodowej, Papież nie zapominał doktrynalnej podstawy, teologicznego fundamentu godności i praw osoby. Podstawami tymi są przede wszystkim: stworzenie człowieka na obraz i podobieństwo Boże, jego odkupienie krwią Chrystusa, obdarowanie go - w Chrystusie - Bożym synostwem i powołanie go do życia z Bogiem samym przez całą wieczność. I właśnie te aspekty, te teologiczno-pastoralne racje, a nie racje polityczne czy konwencjonalne motywowały nauczanie Ojca Świętego. Godność osoby ludzkiej jest tak wielka i jej podstawowe prawa tak ważne, że nie może być ona zdegradowana jedynie do środka w procesie produkcji i konsumpcji - jak to nam mówiono w czasach komunistycznych. Z tej godności, godności dziecka Bożego, nie mogą potem wynikać prawa sprzeczne z prawem naturalnym i moralnym, dlatego też Ojciec Święty wypowiadał się stanowczo i zdecydowanie przeciwko nim. Ja nazwałem je "pseudoprawami". A są nimi coraz to żywsze w naszym zmaterializowanym i postkomunistycznym społeczeństwie laicystycznym: pseudoprawo do aborcji, pseudoprawo do wolności obyczajów, pseudoprawo do eutanazji, wolność od wszelkich etycznych zasad ludzkiego współżycia, itd. Wobec tych "pseudopraw" nie można nie wyrazić sprzeciwu i oburzenia, co Jan Paweł II czynił z odwagą. Nadto broniąc praw człowieka, przypominał mu także o jego obowiązkach i bronił tym samym praw Bożych, bo przecież na obraz i podobieństwo Boga człowiek został stworzony, a nikt nie zna człowieka tak jak Bóg, nikt nie kocha go tak jak Bóg i nikt nie postawił człowieka w centrum wszechświata tak jak Bóg.
Wydaje mi się, Siostry i Bracia krakowskiego Karmelu, że Papież, który już w programowej encyklice Redemptor Hominis zaznaczył, że człowiek, jego godność, jego prawa będą drogą jego pontyfikatu, drogą Kościoła, drogą wybraną przez samego Chrystusa (zob. RH nr 13) i - co więcej - przez ponad 26 lat papieskiej posługi to potwierdził, zaczerpnął po temu inspirację z nauki św. N.O. Jana od Krzyża. Sam zresztą powiedział podczas odwiedzin w "Teresianum" w 1979 r., że "chcąc poznać do głębi godność człowieka, należy zapoznać się z doktryną św. Jana od Krzyża"vi.
Nasz Święty rzeczywiście nie tylko przypomniał wielką godność człowieka, ale ją przeżywał w swoim doświadczeniu chrześcijańskim. Przypomniał on przede wszystkim Boży plan względem każdego człowieka, który jest określony na kartach Pisma świętego, a którego wyrazami są: powołanie nas do synostwa Bożego, wybranie nas, abyśmy byli święci i nieskalani przed obliczem Pana, przemienienie nas w Chrystusa aż do męczeństwa Krzyża. To wszystko to przecież nic innego, jak tylko prawdziwe, chrześcijańskie podejście do zagadnienia godności osoby ludzkiej. Nasza godność dzieci Bożych nie może być porównana z żadną rzeczywistością tego świata. Kto jest synem, jest i dziedzicem, dziedzicem królestwa wraz z Chrystusem, i wszystkie rzeczy do niego należą, i wszystkie rzeczy jego są, tak jak on jest Chrystusowy, a będąc Chrystusowy - jest Bożyvii.
Trzeba więc, abyśmy przywołali zaproszenie Papieża przekazane nam przed laty, i byśmy postrzegali je jako Jego testament dla nas, kierując w konsekwencji "nasze serca ku Bogu zbawiającemu w Chrystusie, aby odkryć w ten sposób, oświeceni nauką Doktora Mistycznego, nasze ostateczne wezwanie do komunii z Bogiem, stanowiące najwyższą rację naszej godności"viii.
Drogie Siostry i Drodzy Współbracia! Dzieląc się w klimacie żałoby po śmierci Ojca Świętego tymi osobistymi refleksjami, podziwiając postawę ludzi na całym świecie, którzy bez różnicy na wiarę, narodowość, kolor skóry czy opcje polityczne otoczyli Papieża w tych dniach choroby i śmierci swoją modlitwą, zachęcam was do nie mniej żarliwej modlitwy za zmarłego Jana Pawła II. Zgodnie z eklezjalną duchowością Karmelu zawsze towarzyszyliśmy Następcy św. Piotra naszą modlitwą, wspieraliśmy ofiarą naszego życia, naszym ewangelicznym i terezjańsko-sanjuanistycznym wyrzeczeniem codzienną papieską posługę. Jednak w tych dniach owego "transitus Joannis Pauli in Coelum" módlmy się za Ojca Świętego w sposób szczególny i jedyny. Uczynimy to po to, aby wyrazić Ojcu Świętemu naszą wdzięczność, nasze przywiązanie, nasze oddanie i naszą niegasnącą miłość! Udowadniajmy tę miłość poprzez wcielanie w nasze codzienne życie papieskiego magisterium. Zgodnie z Przepisami wykonawczymi (nr 45 c) do naszych Konstytucji celebrujmy w każdej wspólnocie Mszę św. konwentualną za Zmarłego Papieża i powtarzajmy słowa liturgii: "Wszechmogący i wierny Boże, Ty sprawiedliwie nagradzasz robotników twojej winnicy, Ty ustanowiłeś następcą św. Piotra i pasterzem całego Kościoła Twojego sługę, naszego Papieża Jana Pawła II, spraw, aby w wieczności radował się owocami Twojej łaski i miłosierdzia, których wiernym szafarzem był na ziemi. Amen".
Oddany w Zmartwychwstałym Chrystusie
br. Szczepan T. Praśkiewicz OCD
Prowincjał
Wadowice, 3 kwietnia 2005